o. Antoni Kuska

urodzony: 08. 06. 1910 rok
święcenia kapłańskie: 1938 rok
zmarł: 21. 01. 1945 rok - pochowany w Jankowice Rybnickie

Ur.         8.6.1910    Jankowice, diec. katowicka
W.               1924    Rybnik
O.           7.9.1932   St. Gabriel
l.pr.        1.5.1934    St. Gabriel
W.pr.    27.3.1938   St. Gabriel
Swięc.   24.8.1938   St. Gabriel  
+          21.1.1945    Rybnik

Po ukończeniu studiów teologicznych otrzymał w 1939 r. przeznaczenie do Polskiej Prowincji, do Rybnika. Po wybuchu wojny nie mógł początkowo podjąć pracy, zamieszkał w domu rodzinnym; dopiero w listopadzie zamieszkał z o. Kusiem w domu obok "willki". Z chwilą likwidacji Zakładu misyjnego przez Niemców /w marcu 1940r./, zamieszkał na plebanii przy kościele M.B. Bolesnej i objął funkcję wikariusza u boku ks. proboszcza. Klimzy /formalnie dopiero w 1942 r. zaangażowany jako wikariusz i kapelan szpitalny/. Stąd też wyjeżdżał z pomocą duszpasterską do  Zwonowic. Od 1943 r. zaczął chorować na nerki. Ostatnie miesiące przed śmiercią spędził jako pacjent w szpitalu św. Juliusza w Rybniku. Zmarł 21.1.1945 r. w okresie zajmowania Rybnika przez wojska radzieckie. Spoczywa na cmentarzu w Jankowicach.
Ceniony był jako dobry spowiednik. Gorliwość swą przypłacił życiem, gdyż przeziębienie w konfesjonale stało się powodem choroby i śmierci /rodzina jako datę śmierci podaje dzień 22 stycznia/.
Charakterystyczny jest napis na jego obrazku prymicyjnym:
"O Jezu żyj w Twych kapłanach, przemień ich w Samego Siebie, działaj w nich i przez nich i spraw, aby oblókłszy się w Ciebie, dokonywali w Twym imieniu i mocą Twego ducha tych dzieł,  jakie Ty sam spełniałeś dla zbawienia świata."
Nurt svd, 35/1985



Szczególnie ceniony był jako dobry spowiednik.

Antoni urodził się 8 czerwca 1910 r. w Jankowicach w powiecie rybnickim, w górniczej rodzinie Józefa i Marii z domu Motyka. Miał pięcioro rodzeństwa: czterech braci i siostrę. Do szkoły podstawowej uczęszczał w rodzinnej miejscowości. W wieku dziesięciu lat został ministrantem w kościele w Chwałowicach, wówczas kościele filialnym parafii Jankowice. Tam po raz pierwszy spotkał się z werbistami, przyjeżdżającymi w każdą niedzielę z Rybnika, aby w chwałowickim kościele odprawić mszę świętą. Po skończeniu szkoły podstawowej w 1924 r., za radą werbisty o. Emila Drobnego, Antoni zdecydował się na wstąpienie do prowadzonego przez werbistów niższego seminarium w Rybniku. W latach 1928-1930 kontynuował naukę w innym werbistowskim niższym seminarium w Górnej Grupie. Następnie wrócił powtórnie do seminarium w Rybniku, gdzie w 1932 r. złożył pomyślnie egzamin dojrzałości.

 We wrześniu 1932 r. wstąpił do werbistowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Domu św. Gabriela, w Mödling k. Wiednia, gdzie odbył nowicjat i studia filozoficzno-teologiczne. 27 marca 1938 r. złożył tam wieczystą profesję zakonną, 20 maja otrzymał świecenia diakonatu, a 24 sierpnia tegoż roku przyjął z rąk ks. kard. Theodora Innitzera świecenia kapłańskie. Otrzymał przeznaczenie misyjne do Prowincji Polskiej, do Domu Królowej Apostołów w Rybniku.

II wojna światowa zastała go w Polsce. Początkowo mieszkał w domu rodzinnym, a od listopada 1939 r. wrócił do domu zakonnego w Rybniku, gdzie przebywał wraz z o. Gerardem Kusiem. Kiedy w marcu 1940 r. władze okupacyjne zlikwidowały niższe seminarium, o. Antoni zamieszkał na plebanii przy kościele Matki Boskiej Bolesnej pomagając proboszczowi ks. Franciszkowi Klimzie. W 1942 r. został oficjalnie mianowany wikariuszem tejże parafii oraz kapelanem szpitala św. Juliusza. W tych latach często wyjeżdżał też z pomocą duszpasterską do Zwonowic. W 1943 r. zaczął podupadać na zdrowiu. Badania lekarskie wykazały konieczność usunięcia jednej nerki. Ostatnie kilka miesięcy przed śmiercią o. Antoni przebywał jako pacjent w szpitalu św. Juliusza w Rybniku.

O. Antoni Kuśka zmarł w Rybniku 21 lub 22 stycznia 1945 r. Był to okres ciężkich działań wojennych. Ten właśnie fakt stał się powodem wielu kłopotów. Cmentarz w Rybniku był w zasięgu działań wojskowych, przez co złożenie tam zwłok było rzeczą niemożliwą. Władze poleciły je pochować gdzieś na terenie miasta. Ostatecznie trumnę ze zmarłym wywieziono potajemnie z Rybnika i pochowano na cmentarzu w rodzinnych Jankowicach.

Z cyklu „Werbistowscy świadkowie wiar”; opracował: o. Janusz Brzozowski SVD, Misjonarz 5/2018 s. 26