o. Herkt Łukasz

ur. w Nysa, 1983 r

1pr. 2003 r. Pieniężno

W.pr. 2009 r. Pieniężno

świecenia kapłańskie: 16 maja 2010 r. Pieniężno

 

MISJE W AMERYCE POŁUDNIOWEJ

Pochodzę z Nysy - malowniczego miasta położonego na południu Polski. Myśl o zostaniu kapłanem pojawiła się już w szkole podstawowej, kiedy w wypracowaniu na temat „Kim chciałbym zostać w przyszłości?" napisałem, że będę misjonarzem. Od najmłodszych lat interesowała mnie praca kapłana w dalekich zakątkach świata. Przynależność do werbistowskiej parafii sprawiła, że pragnienie to w miarę upływu lat dojrzewało we mnie i stawało się coraz silniejsze. Czas szybko biegł, nadeszła matura i przyszła pora na dokonanie życiowego wyboru. Z jednej strony studia na AWF lub fascynujący świat komputerów i matematyki, z drugiej - marzenie z dzieciństwa. Decyzja nie była łatwa, jednak w sercu coraz bardziej czułem, że misje to moja droga. I tak 15 sierpnia 2002 r. wstąpiłem do Zgromadzenia Słowa Bożego.
Po rocznym nowicjacie i czterech latach studiów, zgodnie z programem naszego Zgromadzenia, opuściłem mury seminarium, aby odbyć roczną praktykę, tzw. Regency. Ma ona na celu pomóc seminarzyście „poznać życie" i zweryfikować swoje powołanie. Podczas tej praktyki pracowałem jako wolontariusz z osobami niepełnosprawnymi w Ośrodku Rehabilitacyjnym Caritas w Zatorze k. Oświęcimia. Zdobyte doświadczenie pozwoliło mi lepiej poznać człowieka i mam nadzieję, że zaowocuje w przyszłości w mojej pracy.
Po odbyciu Regency wróciłem do Pieniężna, aby kontynuować swoją formację. Życie w seminarium to wspaniały, ale zarazem trudny czas. Nieraz było ciężko, przychodziły chwile zwątpienia, jednak zawsze byli współbracia - przyjaciele, na których mogłem liczyć i z którymi przeżyłem wiele fantastycznych i niezapomnianych chwil.
Na przełomie lipca i sierpnia 2009 r. otrzymałem swoje przeznaczenie misyjne. I tak oto Brazylia stała się krajem mojej pierwszej pracy misyjnej. Teraz kolejnym krokiem na drodze mojego powołania są święcenia kapłańskie, po których udam się do Ameryki Południowej, aby tam wypełniać powierzoną mi przez Pana misję.
Pragnę prosić Was, Drodzy Czytelnicy, o modlitwę za moich współbraci i za mnie oraz za ludzi, wśród których będziemy pracować. Ze swej strony zapewniam, iż będę także pamiętał o Was w swoich modlitwach.

Bez  modlitwy  nie
przyjmiemy godnie
sakramentów świętych
i nie poznamy jaka jest
wola Boża względem
nas i jakie jest nasze
powołanie..            
św. Jan Maria Viatnney


Łukasz Herkt SVD, Brazylia za: Misjonarz - nr 5/2010